Blog > Komentarze do wpisu

Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?

 

Film "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" zaczyna się na Pradze. Dośc absurdalny początek filmu nawet jak na Bareję. Mężczyzna przypominający praskiego węglarza jedzie wierzchem przez skrzyżowanie Ząbkowskiej z Targową. W tle widzimy Prażankę - duży sklep spożywczy oraz słynny praski PEDET - dom towarowy. Dla mnie są to wyjątkowe miejsca w Warszawie. To moje dwa stałe punkty zakupowych wycieczek z matką w latach 80. Do tego jeszcze oczywiście Bazar Różyckiego - miejsce zakupu pierwszych dekatyzowanych dżinsów oraz zegarka elektronicznego z siedmioma melodyjkami. Szczytem szpanu był wtedy zegarek z kalkulatorem. Takiego nie miałem. Miałem za to z melodyjkami, podświetleniem i stoperem.

Pedetu już nie ma. Nie ma juz także kina Praha, które było na przeciwko Pedetu. Budynek Pedetu został pomalowany w jakies okropne krzykliwe kolory natomiast na miejscu kina Praha jest nowe kino z doskonałymi płaskorzeźbami. (o zdjęcia postaram się jutro). Nie ma także starego Dworca Wileńskiego, gdzie można było kupić kultowe frytki z kultowym kefirem. Ten kto tam jadł ten wie... Jak się dobrze wczuję to do tej pory pamiętam zapach tego miejsca. Dwadzieścia lat temu woń spalonego oleju to nie był smród tylko zapach, który kojarzył się z frytkami - kapitalistycznym wcieleniem swojskiego kartofla. Do tej pory kiedy zdarza mi się robić w domu frytki z mrożonki to popijam je kefirem. Doskonałe kulinarne połączenie rodem z wileniaka.

środa, 20 sierpnia 2008, adamusz1973